Kategoria: PRACE
-
Etwas ganz Anderes
Etwas ganz Anderes
Etwas ganz Anderes (2015). Kilka lat wcześniej, nad ranem z Wiktorem Zmysłowskim wychodzimy z Komuny Warszawa, zatrzymujemy się nad Wisłą. Rozmawiamy o Pinie Bausch, o cielesności tancerzy, o naszych ciałach. Skupiamy się na piersiach. Wspólnie postanawiamy kontynuować wątki pojawiające się w „Transmutacjach”. Etwas ganz Anderes to termin ukuty przez niemieckiego filozofa Rudolfa Otto, oznaczający przeżycie spotkania z nieznanym. Zawieramy między sobą umowę prawną. Wymieniamy między sobą piersi. Wiktor otrzymuje kobiece piersi, ja przyjmuję jego męskie. Kręcimy film i tworzymy kilka kolaży fotograficznych, jedziemy do Poznania podpisać umowę, której świadkiem jest prawniczka. Jeden z kolaży nawiązuje do „Sądu Ostatecznego” Hansa Memlinga i tarota: Wieża, XVI, Arkana Wielkie. Jedna z najbardziej złowróżbnych kart: niespodziewane całkowite zniszczenie, rozpacz po utracie czegoś wartościowego. Ale nie dla nas. Stary świat umiera na naszych oczach. Niech rodzi się nowy, dopasowany do wszystkich, a nie do uprzywilejowanej większości. Niech tak się stanie! Surrealistycznym gestem wpisujemy się w problematykę tożsamości i ról płciowych. Jako sytuacjonistyczni ironiści wywracamy zbiorową świadomość społeczną. Mając umowę, możemy chodzić z Wiktorem z gołymi klatami po mieście. Która_y z nas poniesie karę za nieobyczajne zachowanie się? O tym zadecyduje sąd, jeżeli ktoś na nas doniesie.
-
Rytuały
Rytuały
Z Agnieszką Weseli i Agatą Chełstowską bierzemy ślub w kościele na placu Zbawiciela w Warszawie. Kapłanką jest Ewa Majewska. Szczegóły mogę ustalić tuż przed akcją, ponieważ nie wiem, ile dokładnie zaproszonych osób przyjdzie. W naleśnikarni Bastylii omawiamy szczegóły, opracowujemy gesty. Każda_y ma co robić. Przy kilkunastu świadkach we trzy zakładamy sobie obrączki na ręce i pieczętujemy ślub wspólnym potrójnym pocałunkiem. Wychodzimy radosne, trzymając się za ręce. Przy wyjściu z kościoła jesteśmy obsypane płatkami. Anna Laszuk specjalnie dla nas nagrywa marsz weselny Mendelssohna. Nasza radość zostaje przerwana informacją, że ktoś wezwał policję. Rozpływamy się w powietrzu. Jedyny ślad, jaki zabezpiecza policja, to płatki ryżowe, o które bije się razem z gołębiami.
„Nie jest przypadkiem, że patronem akcji został »Zbawiciel« i że miała ona miejsce w jego świątyni. Aleka Polis podjęła grę z sacrum, wcielając się w pełną ambiwalencji mitologiczną postać Prometeusza – Zbawcy, który jest zarazem archetypem trickstera. Podwójna natura tej postaci – boska i zarazem ludzka – odpowiadała boskiej i ludzkiej zarazem naturze Chrystusa – Zbawiciela. Artystyczna gra polegała więc na podwojeniu znaczeń i reprezentacji poprzez zastosowanie zasady symetrii i odzwierciedlenia, umożliwiającej zrównanie ze sobą sacrum i profanum. Zasada ta znalazła także zastosowanie w konfrontacji mitycznej trójcy kobiet z mistyczną i patriarchalną Trójcą Świętą”*.
*A. Żechowska, Akcja Zbawiciel” i inne profanacje Aleki Polis, Obieg.pl, 2011
-
Ścieżki wirowe
Ścieżki wirowe
Link do dokumentacji performancu Rosa Rotes. Chcemy całego życia, finisaż wystawy Chcemy całego życia, PGS, Sopot.
Cykl prac współtworzonych od 2019r. przede wszystkim z Natalią Cejmer, osobą niepełnosprawną intelektualnie, niesłyszącą i niemówiącą i z innymi osobami niepełnosprawnymi, z którymi pracuję i pracowałam od 2019r. w Stowarzyszeniu Otwarte Drzwi.Wszechświat składa się z wirów. Wirują atomy, planety, galaktyki. Od 2021 roku rysowałam wspólnie z Natalią Cejmer osobą niesłyszącą, niemówiącą, niepełnosprawną. Natalia często rysowała wiry. Według jednej z koncepcji hinduistycznych „wszechświat to vivarta, ruch wirowy, gdzie przyczyna wciąż wytwarzając skutki, pozostaje wiecznie ta sama”(Jagadish Chandra Chatterji, „Filozofia ezoteryczna Indii”). Dołączyłam do jej wirowania, dzięki czemu stworzyłyśmy wspólne prace. Bez Natalii nie zrobiłabym tego cyklu, a Natalia nie zrobiłaby go beze mnie. Otwartość i ciekawość (przyczyna) wytworzyła współtworzenie, współdziałanie (skutek).
Od kilku lat pracuję z osobami najbardziej narażonymi na wykluczenie i z wykluczonymi, między innymi z osobami niepełnosprawnymi. Osoby niepełnosprawne, jeżeli pracują, najczęściej wykonują prace najniższej rangi społecznej. Próbuję zmienić to przez zaangażowanie tych osób w proces tworzenia. Jak mawiał Fuller, R. Buckminster „Nigdy nie zmienisz stanu rzeczy poprzez zwalczanie istniejącej rzeczywistości. Aby coś zmienić, zbuduj nowy model, który sprawi, że istniejący będzie przestarzały”. Prowadzę zajęcia, podczas których czasami tworzymy wspólne prace, a każdy i każda, który potrafi utrzymać ołówek staje się osobą twórczą.Prace powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Otwarte Drzwi.
Wystawy:
2026
– ‘Ławica”, BWA Katowice (na wystawie jest rysunek stworzony z p. Tomaszem w pracowni Intermediów Środowiskowego Domu Samopomocy w Wilanowie), Katowice;
2025
– Chcemy całego życia. Współdzielenie, (Kolektyw Popatrz w niebo), Galeria Studio, Warszawa, (wystawa zbiorowa);
– Ścieżki Wirowe, Przestrzeń W, FRINGE, Warszawa, (wystawa indywidualna z Natalią Cejmer);
– Harowaczki, Dom Norynberski, Kraków, (wystawa zbiorowa);
– Rosa Rotes. Chcemy całego życia, finisaż wystawy Chcemy całego życia, PGS, Sopot, (performance);
– Cicho już byłyśmy , XXXIII Seminarium Feministyczne, PGS Sopot,(wystąpienie);
2024
– Wystawa doktorska, wydział Intermediów, Uniwersytet Artystyczny, Poznań;
– Krajobrazy wewnętrzne, Biblioteka Publiczna w dzielnicy Wilanów, Warszawa, (wystawa zbiorowa);
Teksty:
– Aleka Polis, Wkluczanie wykluczonych, Zły nauczyciel. Pismo, nr 1/2026;
– Aleka Polis, Roje, wiry, ławice, murmuracje. Zjawiska emergentne w ludzkich społecznościach ; praca dyplomowa – kurs Arteterapia – Kultura przeciw Wykluczeniu. Centrum Łowicka w Warszawie, lipiec, 2023. -
Samo Dobro
Samo Dobro
Cieszyn jest miejscem spotkań, połączeń, zbliżenia. Dwa brzegi Olzy/Olszy, o których tak pięknie śpiewa Jaromir Nohavica w piosence „Jacek” zbliżają się coraz bardziej, a od kilku lat proces ten nabrał przyśpieszenia. Od 25 lat nie musimy mieć już „wykaszlane” na przepisy celne i cenzurę, na rzece unoszą się kajaki i rzeczna nawigacja stała się o wiele łatwiejsza.
Pamiętamy z tamtych czasów solidarność, która łączyła ludzi. Tu, pod Piastowską Wieżą, niewiele się w tej materii zmieniło przez ten czas.
Niezwykle budującym doświadczeniem było to, że chodząc po uliczkach miasta, co krok napotykałam opowieści o niezwykłej, ludzkiej życzliwości, która buduje, która stanowi esencję lokalnej wspólnotowości. Wystarczy wejść do fryzjera, do sklepiku z artykułami dla domowych pupilów, przejść się po targu, by zebrać liczne relacje o pomocy wzajemnej między mieszkańcami. Ta prosta, sąsiedzka życzliwość jest tym, co pozwala społeczności funkcjonować, buduje atmosferę wspólnoty, poprawia dobrostan całej społeczności, pozwala przeżyć, doświadczyć tę wspólnotowość.
Sąsiedzka pomoc wzajemna jest częścią tej energii, która tworzy, która pomaga w ekonomiczny sposób wykorzystać siły do budowania tego, co służy wszystkim. Bo nie do końca dobrze zrozumieliśmy Darwina. Zwłaszcza po polsku, gdy słyszymy, że przetrwają tylko najsilniejsi. Darwin napisał: „Only the fittest survive”, -przetrwają ci, co się dostosują, którzy znajdą swoją niszę. Znamy przecież liczne przykłady zwierząt, które choć nie są specjalnie sprawne i silne, doskonale potrafią przetrwać. A te, które bez wątpienia walczą o przetrwanie z przeciwnościami losu, w tym i większymi od siebie zwierzętami, jak choćby mrówki, są w stanie przeżyć jedynie dlatego, że mają niezwykle silnie rozwinięty instynkt wzajemnej pomocy. Oprócz instynktu rywalizacji i walki, dziedziczymy po zwierzętach skłonność do pomocy innym, do budowania, a nie czyszczenia. Sąsiedzka dobroczynność jest częścią tej wspaniałej skłonności.
Prace wykonane w ramach „Włącz Kulturę!” (rezydencja artystek/artystów w 2015-16 roku zorganizowanych przez naszą Świetlicę Krytyki Politycznej w Cieszynie
-
Feralna Dziewczyna
Feralna Dziewczyna
Aleka Polis: Feralna* Dziewczyna
Instalacja, 2014-2023
Była sobie Nie Jeden Raz Dziewczyna, którą okoliczni mieszkańcy nazywali Niejedną, albo Feralną Dziewczyną. Miała bezlik trzewików: do biegania, do teatru, do kina, na fitness i na każdą inną okazję. Jednak w żadnych nie czuła się jak we własnej skórze. Każda z tych par stwarzała iluzję życia zgodnego z samą sobą. Nie Jeden Raz Dziewczyna pozwoliła ułudzie zastąpić własną naturę i instynkty. Nie była jednak tego świadoma, jedynie odciski i obtarcia na stopach zostawiały ślady niedopasowania. Jej ciało poruszało się pod dyktando obuwia na każda okazję. Stopy Feralnej Dziewczyny odkształcały się i wraz z upływem lat dopasowywały się coraz bardziej i bardziej do trzewików na każda okazję. Wyglądały one jak wyjęte zza ciasnych klatek, do których włożone zostały siłą. Niejedna Dziewczyna wracała pamięcią do stóp sprzed przywdziania obuwia na każdą okazję. Tęskniła do sprawności poruszania się zgodnie z jej biciem serca. Dzięki wspomnieniom o własnoręcznie stworzonych dla siebie trzewikach, Nie Jeden Raz Dziewczyna, odzyskała swoją wartość, własny kształt stóp, dopasowany do jej własnych potrzeb. Odzyskała swój własny rytm wybijany przez własne serce, własny oddech, własną krew. Nie potrzebowała już więcej przywdziewać trzewików na każdą okazję. Od tej pory każdą okazję potrafiła dopasować do własnych potrzeb. (tekst napisany 30.05.2023)
* słowo feral (dziki, zdziczały) w języku angielskim oznacza zniewolone przez człowieka zwierzę, któremu udało się powrócić do swojego środowiska i żyć w zgodzie ze swoją naturą. W łacinie fer to dzika bestia. W języku polskim słowo feralna (pechowa), podpięte jest pod łacińskie feralis – żałobny, śmiertelny.

Prace (wideo + płótno) były pokazane na wystawie SerceHeartCor w Galerii Próżnia w Szczecinie. fot. Katarzyna Lewandowska
-
Portret trumienny TU 154
Portret trumienny TU 154
Szum medialny w formie sześciokąta, nawiązujący formą do portretów trumiennych, z wykorzystaniem dolnych paskow informacyjnych z rożnych programów polskiej telewizji, towarzyszące i informujące o katastrofie smoleńskiej.
Paski układają się w piramidę od momentu katastrofy do pierwszych pogrzebów ofiar katastrofy. Szumu dopełniają nakładające się na siebie dźwięki, które stanowią muzyczną oprawę filmu.
Szum medialny tworzy medialną mandalę, transową modlitwę.
-
AKTYWNE STUDIO
Współpraca z TVP Kultura (2007) przy scenografii w ramach projektu „Aktywne Studio”. Kuratorem projektu był Krzysztof Żwirblis. -
Ławica
Ławica
Link do filmów z wybranymi Ławicami 2023-2025
„ŁAWICA” Aleki Polis – to seria grupowych, dokamerowych działań choreograficznych, dla których punkt odniesienia stanowią lekceważone przez człowieka a funkcjonujące z powodzeniem w przyrodzie nieludzkiej – niehierarchiczne konstrukty społeczne. Bada dynamikę grupowych relacji, procesy kształtowania się i odkształcania hierarchii, wzajemnego oddziaływania jednostek i sposoby funkcjonowania zbiorowości. Ławica to jednocześnie archeologia społeczno-afektywna ukierunkowana na przeszłe i przyszłe relacje społeczne oraz struktury organizacyjne.Pierwsze odsłony “Ławicy” dedykowane były dysfunkcjom społecznym – łącznikami zaangażowanych osób stały się m.in. trauma wojenna, choroby psychiczne, niepełnosprawności intelektualne, zaproszone zostały również osoby zajmujące się tematycznie dynamiką grupowości – tańcem oraz choreografią. Pokaz aktualizowany będzie sukcesywnie o efekty spotkań realizowanych we współpracy z katowickimi oraz górnośląskimi i zagłębiowskimi podmiotami kultury jak i nieformalnymi przestrzeniami i środowiskami sztuki. Rozwijana na przestrzeni roku seria warsztatów choreograficznych angażować będzie jednocześnie zróżnicowane grupy zawodowe: ekonomistów, urzędników, polityków, kadry kultury czy biznesu jak osoby artystyczne czy kuratorskie. Każda z kilkugodzinnych sesji zostanie zarejestrowana za pośrednictwem kamery umieszczonej nad performującymi osobami dokumentując wspólne ruchowe poszukiwania, które w wymiarze praktycznym przyjmą formę warsztatowych sesji edukacyjno- terapeutycznych, stanowiąc także punkt wyjścia do zbiorowego happeningu.
Wystawy:
03.02 – 31.12.2026 – ‘Ławica”, BWA Katowice;
09.26-12.10. 2025 – „Podróż do wnętrza”, Nowe centrum Administracyjne, Nowa Huta, Kraków;
12.05 – 16.05.2023 – „Ławica”, Teatr Łaźnia Nowa, Kraków.
Teksty:
– Zuzanna Sokołowska, Społeczeństwo jako ławica. Recenzja wystawy Aleki Polis w Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, Kultura Liberalna, 07.04.2026;
– Płyniemy w tym samym kierunku – Małgorzata Wach rozmawia z Aleką Polis, Dom Utopii, 2023;
– Aleka Polis, Roje, wiry, ławice, murmuracje. Zjawiska emergentne w ludzkich społecznościach ; praca dyplomowa – kurs Arteterapia – Kultura przeciw Wykluczeniu. Centrum Łowicka w Warszawie, lipiec, 2023. -
Syreny.tv
Syreny.tv
Wszystko zaczęło się w 2004 siłami Aleki Polis i Ewy Majewskiej…Jesteśmy siecią, więc – osoby przychodzą i odchodzą, jak to w sieciach…. Trudno byłoby pisać o nas, szybko się zmieniamy, i chyba żadna z nas nie wierzy w trwałość czy spójność tożsamości. Mimo to można próbować to jakoś ogarnąć…

Syreny tv manifesto….since 2004
syreny tv to nie jest fajka
syreny tv to autonomiczny kobiecy kolektyw twórczy, w skrócie akkt, bez ograniczeń
do syren tv nie przynależą spikerki telewizyjne
przynależność do syreny tv nie jest wyznaczana zasobnością portfela
ani rozporka
syreny tv nie są agencją towarzyską ani reklamową
syreny tv z maniakalnym uporem realizują projekty, który mi i tobie napędziłyby stracha
syreny tv przeciwstawiają się hegemonii neoliberalnego rynku
syreny tv przestały dokarmiać kaczki jesienią ubiegłego roku
choć trudno powiedzieć, że ratuje je to przed dotkliwymi reperkusjami ptasiego zapalenia racji stanu
syreny tv chętnie łączą się w duety i triolety
syreny tv szanują poezję Louis Aragona do 1949 roku chcę ci wyznać tajemnicę, czas jest tobą czas
jest kobietą, jest osobą….czas, jak suknia rozpinana
syreny tv mają czasu coraz mniej
syrenom tv nie jest obce melancholijne westchnienie w momentach walenia się systemu
syreny tv nie dałyby na tacę
syreny tv lubią poezję Tuwima i innych Żydów, którzy przeryli się przez język polski
syreny tv rano:
kiedy słoneczko zaświeci
w okno złocistym promykiem
budzą się hoże i świeże
z antypaństwowym okrzykiem
syreny tv wybiórczo cytują Jana Pietrzaka:
wieczorem strząchnę dziwki z nieścielonego wyrka
i mknę do kabaretu, tuuu, gdzie horror i zadymka
syreny tv uważają, że nie należy pracować dla szefów.Marzenie Syren o Antyfaszystowskiej Międzynarodowce
Ewa Majewska
Syreny (gr. Σειρήν Seirēn) – Wśród wielu figur żywcem przeniesionych ze spisanej przez Homera historii Odyseusza Teodor Adorno i Max Horkheimer przypominają w Dialektyce oświecenia również i tę o syrenach, które swym śpiewem mamiły marynarzy tak, że ci – zasłuchani w ich pieśni – zatracali się w przyjemności czy uniesieniu i wychodzili na brzeg syreniego przylądka, gdzie rzekomo ginęli, i zostawały tylko kosteczki bielą odstraszające potencjalnych podróżników. Autorzy Dialektyki oświecenia zwracają uwagę na to, że Odyseusz jest protoplastą wszelkich bricoleurs – mieszczańskich majsterkowiczów w wolnych chwilach układających nieskończone tory kolejek, naprawiających zegary czy budujących własnego pomysłu meble patrz np. łoże małżeńskie Odyseusza i Penelopy). W przypadku przepływania nieopodal przylądka syren Odyseusz dokonał bricolage społecznego – kazał przywiązać się do statku, natomiast pozostałym żeglarzom nakazał, by zatkali sobie uszy woskiem. Tak stworzył zarazem dwie figury: niewolnika kultury, skazanego na przeżywanie pozbawione bezpośredniego udziału (działania) oraz niewolnika pracy, zdeterminowanego do działania między innymi dzięki brakowi dostępu do kultury. Syreny wystąpiły tu w roli wyzwania, którego podjęcie ukształtowało losy późniejszych pokoleń – z dramatycznym dla siebie skutkiem, gdyż – jak twierdzą Adorno z Horkheimerem, po odczarowaniu mit przestaje działać. Jesteśmy skazani na muzykę ludzi, nie syren, ta zniknęła pokonana wskutek majsterkowania.
Jak głosi legenda warszawska – tutejsi bricoleurzyporadzili sobie z Syreną inaczej – najpierw uprowadzając ją i umieszczając w pozbawionej wody piwnicy, zaś potem – heroicznie wyzwalając, co skłoniło biedną dziewczynę do składania obietnic bez pokrycia (bo jak inaczej czytać deklarację o woli stanięcia w obronie miasta???). Syrenka wylądowała na sztandarach uzbrojona w miecz i tarczę, zaś warszawski ludek po dziś dzień karmi się bajką o domniemanym sojuszu między mieszczaństwem i niewiastą wyłaniającą się z głębiny.
Jeszcze inaczej poradził sobie z syrenami Orfeusz – zagłuszając ich śpiew grą na harfie. Syreny pospadały ze skały i skamieniały tworząc rafy.
Według Homera syreny były dwie, inne źródła podają liczbę pięciu. Uważa się je za córki Zeusa (w tej wersji zajmują się odprowadzaniem zmarłych do Hadesu), za nimfy lub córki boga rzek, Achelousa. Ciało syren przedstawiane było na dwa sposoby: jako połączenie kobiety i ryby lub kobiety i ptaka. Na ilustracji z warszawskiej księgi rachunkowej z 1695 roku syrenka jest połączeniem obu tych wyobrażeń – posiada skrzydła i łapy oraz rybi ogon.
W „Metamorfozach” Owidiusz pisze, że Syreny pomagały Ceres poszukiwać Prozerpiny, która znikła porwana. Ich śpiew miał przywołać córkę do stęsknionej matki, która w rozpaczy pozbawiła ziemię płodności i zmieniła urodzajną glebę w jałowy nieużytek (Owidiusz, „Metamorfozy”, księga V). To, co większości mężczyzn wydawało się zagrożeniem, odsłania się w tej wersji opowieści jako element kobiecości, jako głos mający połączyć matkę z dzieckiem, jako element tego, co Zygmunt Freud w zdeterminowanym mizogynią przerażeniu nazywał „czarnym lądem czarnego kontynentu”.
Współcześnie syreny występują głównie w miastach, raczej jako bohaterki książek (zob. J. Ranciere, Mallarmé. La politique de la Sirene), niż jako żywe istoty (pewne znaczenie ma tu zanieczyszczenie wody w rzekach). W Warszawie zostały przechwycone jako symbol oporu (jedna z wersji logo protestu przeciw Europejskiemu Forum Ekonomicznemu) tudzież krytyki społecznej (zob. produkcje formacji Syreny.tv). Te zanikające stworzenia można też postrzegać jako zapomniany element dzikości tak dziś udomowionych kobiet.
Projekty
Cała naprzód ku skrajnej prawicy – opis
Materiał wideo “Cała naprzód ku skrajnej prawicy” jest zbudowany z rozmów z mieszkańcami Weimaru i Warszawy. Osoby te pochodzą z różnych środowisk i grup społecznych, z pominięciem grup skrajnie prawicowych; artystki starały się zachować podobny zestaw rozmówców z obu miast. Mapowanie skrajnej prawicy pokazują całą różnorodność miejsc i osób, będących potencjalnym celem dla skrajnej prawicy w Polsce i w Niemczech. – Syreny_tv Projekt Cała naprzód ku skrajnej skrajnej prawicy został zrealizowany w 2005 roku w ramach polsko-niemieckiego festiwalu Uwaga Polen kommen .Jak mawiał Karol Marks, jeśli historia się powtarza, to za pierwszym razem jako tragedia, a za drugim – jako farsa. Aleka Polis i Ewa Majewska postanowiły sprawdzić tę tezę i zbadać zasadność porównywania Republiki Weimarskiej oraz współczesnej Polski. Zestawianie dwóch różnych momentów historycznych zawsze może być pożyteczne – mówi jeden z rozmówców artystek.
Poszłyśmy do Kobietan.
tekst programowy projektu przygotowanego dla wystawy “Poszliśmy do Croatan”Ponieważ jesteśmy morzem i ziemią i niebem, jakiż z żywiołów nam zagrozi?
Znamy mowę każdego z nich.
Helene Cixous, Śmiech Meduzy
Wędrówka po archiwach w bladym świetle lekkiej niecierpliwości kuratorów i publiczności to właściwie wyprawa do piekła patriarchatu, ciągła konfrontacja z „a o co wam chodzi?” – pytaniem, które towarzyszy wszystkim tym kobietom, które poszły… do Kobietan* – nieznanego plemienia indiańskich szamanek na jakiejś kobiecej „Libertatii”, czyli zdecydowały się pójść za własnym wewnętrznym głosem, a nie za nakazem superego, ojca czy sumienia. Te wszystkie błąkające się po (lub poza) podręcznikach do historii biografie chciałybyśmy ożywić, i w nich się przejrzeć, i w nich widza też przejrzeć poprzez zastosowanie lustra. Naturalny ludzki odruch – kontemplacja własnego oblicza – pozwoli odwiedzającym zobaczyć własną twarz w słowach postaci sprzed lat i wieków, co może mieć dość wybuchowe skutki.Nasz projekt jest artystyczną i intelektualno-a(na)rchiwistyczną dezinterpretacją zadanego tematu. Miało być o znikaniu, jest o szukaniu i grzebaniu w herstorii, miało być o przyjemnej utopii społecznej, jest o wysadzaniu, zamachach i krojeniu obrazu Velasqueza. Miało być współcześnie, jest transhistorycznie, więc o czarownicach, szamankach, filozofkach, anarchistkach, ale też – sufrażystkach, prezydentkach i premierkach, bo władza niejedno ma imię. Poznając cudze życie jesteśmy jak sroki – wybieramy to, co błyszczy i tworzymy własną opowieść. Kobietan to legendarne plemię indiańskich szamanek, znane inaczej jako „Plemię matek klanowych” – kobiet, które dziedziczyły po 13 córkach Matki Ziemi nadprzyrodzone moce. Wśród nich były: Ta, Która Dba o Relacje; Ta, Która Przechowuje Mądrość; Ta, Która Waży Prawdę; Ta, Która Patrzy Daleko; Ta, Która Słucha; Ta, Która Opowiada Historie; Ta, Która Kocha Wszystkie Rzeczy; Ta, Która Uzdrawia; Ta, Która Zachodzi Słońce; Ta, Która Tka Sieć; Ta, Która Wchodzi Wysoko; Ta, Która Daje Szacunek oraz Ta, Która Staje się Swoją Wizją. Pisarka Jamie Sams zrekonstruowała indiańskie legendy dotyczące Matek Klanowych w jeden zbiór, który jest zarazem efektem pracy antropolożki, psycholożki i legendziarki – kobiety, która zbiera opowieści mające siłę przynoszenia wewnętrznej zmiany. Dla różnych kobiet różne rzeczy i miejsca oznaczają siedzibę Kobietan, Jedne uciekają z domu, inne zdobywają wykształcenie, inne zatrzymują tramwaj, inne nie wstają ze swojego miejsca w autobusie… za każdym razem efekt jest taki sam – ich życie, i często również życie innych ludzi, nie będzie już takie samo.
Pójście do Kobietan oznacza też jednak wyjście poza historię, poza wiedzę o kulturze… co mówią Wam nazwiska kobiet, takie, jak Hipparchia, Hildegarda z Bingen, Cristine de Pisan, Abigail Adams czy Mary Wollstonecraft? Pewnie niewiele. Słuchając głosów tych kobiet z przeszłości, opowieści o tym, jak wyszły poza realia swojej epoki, być może przeniesiecie się w jakiś inny wymiar… poniekąd alchemiczny wymiar przemiany.








































































