– wideo, w którym pojawiają się wszyscy kandydaci na stanowisko prezydenta RP, którzy startowali w wyborach 2005, pokazuje nam całe spektrum obszarów wykluczenia: pojawia się tam wleczona na wygnanie Jagna z „Chłopów” Reymonta, jest ring, na którym wydają się walczyć dwaj główni kontrkandydaci, są katastrofy naturalne i pogrzeb oraz – last but not least – ptaki – te karmiące swoje młode oraz dwa dorosłe orły splecione w tańcu tak, że nasuwają skojarzenia z wirującą na biało-czerwonym tle swastyką. Pojawia się także motyw „kukułczego jaja” i pisklę, które – jako nie pasujące do stada, zostaje brutalnie wyrzucone z gniazda. W filmie mamy również do czynienia z podobiznami ( found footage) serii polityków, którzy z pewnością nie ograniczają swojej władzy do jej części „pastoralnej” – starają się nie tylko zarządzać populacją, ale również dysponować śmiercią. O Polsce można dziś za Agambenem powiedzieć, iż „państwo łamiąc prawo międzynarodowe zagranicą i wprowadzając stan wyjątkowy u siebie, nadal udaje, że stosuje prawo” (1) . Nakręcony w połowie 2005 roku film Polisiewicz niepokojąco skrupulatnie zapowiadał to, co przyniosły wybory.
(1)Agamben, G. „Etat d’exception” Paryż, 2003 s. 146 (przekład tego i innych fragmentów Agambena własny – em)
Fragment tekstu Ewy Majewskiej, Bestiarium suwerenności, Obieg
Klatki z filmu walczące orły układajace się w swastykę
Klatki z filmu, „Centrowanie” Marek Borowski (SLD) Maciej Giertych (LPR)
Klatki z filmu przymiotniki wyciągnięte z programu partii LPR
Klatki z filmu Spot reklamowy Samoobrony z udziałem Ich Troje, miksowany z „Chłopami” W. Reymonta
(scena wygnania Jagny ze wsi)
Grafika zainspirowana piktogrami w PKP fragment instalacji
Do końca września 2011r. powstało ponad 130 filmów mojego autorstwa (Aleka Polis, Różowa Pantera, Przetrwam TV, Pink Panther Studio, Aleka Polis TV)
W 2015 pismo Obieg zmieniło swój profil. Obieg.tv przestał istnieć. Na przestrzeni tych lat powstało ok. 300 filmów. W archiwum Obiegu.tv obecnie nie można obejrzeć filmów, dlatego kilka z nich udostepniam na mojej stronie.
„Obrazki to piękne drobiazgi, które bezpośrednio przywołują życie wielu postaci Biblijnych i świętych. Są one świetną motywacją do tego, aby zagłębić się w ich historię i znaleźć wśród nich postać godną naśladowania. Stanowią również doskonały sposób, aby zapoznać najmłodszych z tajemnicami wiary przez opowieści o życiu ludzi, którzy poświęcili się Bogu. Kolorowe, pełne uroku i subtelnej ekspresji z pewnością staną się obiektami zainteresowania dzieci, a dla dorosłych będą idealnym talizmanem codzienności.”
(Zuza Niespor i Aleka Polis), video, 4,24 min, 2004/2006
Film odtwarzający opowieść o tym, jak na Górnym Śląsku w latach 50-tych dzieci dowodziły swojej „lepszości/gorszości” za pomocą siły. Mali autochtoni (Ślązacy) i repatrianci (Kresowiacy) umawiali się na hałdach, by pięściami wymierzyć sprawiedliwość dziejową.
IZOLATKI
klatki z filmu, epizod I
(opluwanie)
Klatki z filmu, epizod II
(omackiem)
Klatki z filmu, epizod III
(starcie)
klatki z filmu, epizod IV
(pojednianie
taniec czarnogwiaździsty)
Aleka Polis, z cyklu Matryca: IBM DEDICATED, 2004 video, czas: 20sek w pętli
„Dedykowane IBM
Jak twierdzi Erving Goffman, elementem wykluczenia jest również naznaczanie, piętnowanie osoby wykluczonej. Jego zdaniem piętnowanie to wynalazek Greków. Jedną z modelowych form piętnowania jest tatuowanie [Goffman, E., „Piętno”, Gdańsk 2005.].
Wideo „IBM Dedicated” przypomina o kontroli ciała, „nagiego życia ludzi”, jaka miała miejsce w obozach koncentracyjnych. Pracując na własnym ciele, artystka konfrontuje nas z niechętnie wspominaną historią jednej z najbardziej znanych korporacji, przy czym połączenie tego, co polityczne (kapitał międzynarodowy, kontrola na masową skalę, Holocaust) i tego, co prywatne (ciało artystki) przypomina o popularnym w latach 60. i 70. postulacie feministycznym, w myśl którego to, co prywatne, jest też zarazem polityczne. W warstwie wizualnej praca jest daleka od jednoznaczności; wzór, w jaki układają się kwadraty pokazujące wycinanie poszczególnych liter tytułu pracy wydaje się na pierwszy rzut oka różowy, słodki, i wręcz ładny… Dopiero po pewnym czasie orientujemy się, że litery są wycinane w ludzkim ciele, co przywołuje skojarzenia z praktyką tatuowania więźniów Auschwitz.”
Ewa Majewska, Bestiarium suwerenności w pracach Aleksandry Polisiewicz, fragment, cały tekst dostępny: www.obieg.pl
Aleka Polis, IBM DEDICATED, 2004, video, 20 sek. w pętliAleka Polis, IBM DEDICATED, 2004, video, 20 sek. w pętliAleka Polis, IBM DEDICATED, 2004, video, 20 sek. w pętli
Klocki inflacyjne – banknoty z inflacji międzywojennej (niemieckie i polskie), z przemiany ustrojowej w Polsce, banknot Uniii Europejskiej. Inspiracją do powstania pracy było przeglądanie w archiwach polskich i niemieckich statystyk dotyczących samobójstw w czasach kryzysu międzywojennego i lat dziewięćdziesiątych XXw w Niemczech i Polsce. Banknoty naklejone na klocki drewniane, ułożone przy rozpalonym piecu z instrukcją obsługi, którą jest kolaż fotograficzny ze zdjęciem z republiki Weimarskej z czasów wielkiej inflacji, na którym kobieta pali pieniędzmi, które z dnia na dzień traciły wartość.
Między teatrem Androgyne a feministyczną sztuką abjektu. O projektach Aleksandry Polisiewicz
Joanna Turowicz
Skąd przybywasz, mężczyzno-kobieto, i jaka jest twoja ojczyzna? Co za strój na sobie nosisz? (Ajschylos, VI-V wiek p.n.e.)
„Ona, chłopako-dziewczyna, męsko-żeńska na zawsze, będzie jedynie tym, co przemyka wieczorem w snach, pragnieniach i lękach każdego” – napisał Michel Foucault(1) w swoim słynnym eseju poświęconym XIX-wiecznej hermafrodycie Herkulinie Barbin. Wychowana jako dziewczyna, została medycznym i prawnym werdyktem zmuszona do przyjęcia męskiej tożsamości, z którą się nigdy nie pogodziła. „Czy naprawdę potrzebujemy prawdziwej płci?” – pytał więc francuski filozof, zwracając równocześnie uwagę na możliwość performatywnego podejścia do płciowej tożsamości. Queer theory, teorie transgenderyzmu i performatywności ról płciowych drugiej połowy ubiegłego stulecia potwierdzają odwieczną ludzką potrzebę przekraczania sztywnych binarnych podziałów obowiązującej kultury. Podobne motywy podejmują na różne sposoby dzieła literackie i wizualne, w tym projekty polskich artystek z lat 90. – Katarzyny Kozyry, Alicji Żebrowskiej, Moniki Zielińskiej czy Barbary Konopki(2).
Bestiarium podświadomości I
klatki z filmu
Bestiarium podświadomości II
(Transmutacje)
klatki z filmu
Bestiarium podświadomości III
(Zanęta)
klatki z filmu
Bestiarium podświadomości IV
(Alians)
klatki z filmu
Bestiarium podświadomości V
(Alians II)
klatki z filmu
Autoportret w męskiej koszuli
fotografia
Autoportret binarny
fotografia
Bestiarium podswiadomości
fotografia
Sznury i marionetki
fotografia
Sznury i marionetki
fotgrafia
BESTIARIUM PODŚWIADOMOŚCI
Nowe serie cyfrowych fotografii i animacji Aleksandry Polisiewicz, zatytułowane Marionetki, Mutacje oraz Bestiarium podświadomości (2003-2004)(3), także podejmują dialog z szeroko rozumianym pojęciem Androgyne. Bestiarium podświadomości to zarazem tytuł wystawy. Nawiązuje do średniowiecznych bestiariuszy – iluminowanych dzieł, opisujących prawdziwe zwierzęta i fantastyczne stwory, którym przyporządkowano alegoryczne i moralizujące znaczenia. Nowe prace Polisiewicz także przedstawiają fantastyczne bezgłowe hybrydy, odsyłające do ukrytych treści, nieskodyfikowanych jednakże w jeden alegoryczny system znaczeń. Odwołują się raczej do skojarzeń związanych z obszarem marzeń sennych i podświadomości, do pierwotnych tęsknot za płynną płciową tożsamością.
Pierwsze prace z cyklu Marionetki to fotografie przedstawiające zagadkowe bezgłowe istoty, ubrane w śnieżnobiałe koszule i długie czarne spodnie lub długą czarną suknię. Umieszczone w neutralnej przestrzeni, kulą się lub zamierają w dziwnej gestykulacji. Przeważa czerń, biel i odcienie szarości. Uwagę przede wszystkim przykuwa ich nieokreślona cielesna tożsamość. Z pozoru górna i dolna partia ciała znajduje się na swoim miejscu, jednak z rękawów koszuli zamiast dłoni wynurzają się stopy, a spod nogawek spodni i krawędzi sukni – maleńkie rączki. Nie sposób więc zidentyfikować górnej i dolnej partii ciała, a w miejscu głowy pojawia się ogromna dziura, ujęta w ramy kołnierza koszuli. Figury fascynują zakłóconą cielesną/seksualną tożsamością. Niczym surrealistyczne marionetki na tle kotary odgrywają przedziwną pantomimę.
Nie tylko wizualna poetyka łączy prace Polisiewicz z tradycją surrealizmu, ale także strategia – niezwykłe kojarzenie różnych form. „Surrealizm – pisał André Breton – opiera się na wierze w nadrzędną rzeczywistość pewnych form skojarzeniowych dotąd lekceważonych, we wszechmoc marzenia, w bezinteresowną grę myśli. Dąży do ostatecznego zniszczenia wszelkich innych mechanizmów i zajęcia ich miejsca w rozwiązywaniu podstawowych zagadnień życia(4)”. Pomimo że prace Polisiewicz zaskakująco zestawiają istniejące formy (mogą także kojarzyć się z hybrydalną Lalką Hansa Bellmera), to problemy poruszone przez artystkę przekraczają surrealistyczną tradycję. Krążą wokół ponowoczesnej problematyki tożsamości i ról płciowych odgrywanych przez człowieka. Czy jesteśmy niczym marionetki w teatrze, a nasze ciała to kostiumy, które możemy wymieniać? Czy nasza płeć jest konstruktem? Dziś Androgyne to nie tylko utopijny symbol pełni, pojmowanej jako jedność przeciwieństw; boska dwupłciowa istota i protoplasta rodzaju ludzkiego, znany z wielu mitologii. Androgyne epoki ponowoczesnej to figura ciągłej zmiany, „nie marzy o tworzeniu własnej tożsamości jako skończenie doskonałego arcydzieła, lecz zadowala się (…) dziełem w nieustannym procesie(5)”.
Cykl Mutacje także podejmuje genderowe dylematy naszych czasów. Cyfrowe grafiki układają się w poziomy pas. Prezentują ideogramy – różne warianty „X” i „Y”, które z jednej strony nawiązują do bezgłowych istot, z drugiej odnoszą się do chromosomów, determinujących naszą płeć. Polisiewicz symbolicznie je ze sobą miesza, tworząc tzw. crossing over – warianty trzeciej płci. „Moja praca dotyczy kulturowej polaryzacji przede wszystkim płci – tłumaczy sama artystka – binaryzmu, czyli systemu, na którym wyrosła nasza cywilizacja: czarne – białe, woda – ogień, samiec – samica, kat – ofiara. Funkcjonujemy w kręgu takich opozycji. Staram się temu przeciwstawić, poszukiwać alternatywnych możliwości. Jest to rodzaj mini wojny, którą prowadzę z resztą świata(6)”. Ważne, by zadając pytania, poszerzać świadomość, toczyć prywatne mentalne boje. Czy najbardziej opresyjne dla kobiet systemy społeczne nie opierały się na sztywnej, binarnej płciowej opozycji ? Czy w opresyjnych patriarchalnych systemach nie cierpią ludzie obu płci? Jakie pozostałości tej opresji kryje w sobie nasza kultura?
Cykl Marionetki cały czas się rozwija. Postaci zaczynają pojawiać się w nowych zestawieniach i konfiguracjach. Najbardziej sugestywna praca tego cyklu – animacja Marionetki. Lamentacja to „ruchomy obraz”, fascynujący i wzbudzający niepokój. Wizja niczym z sennego marzenia: dwie bezgłowe postaci balansujące na blaszanej żerdzi, wykonują przedziwny konwulsyjny taniec. Górne koniczyny unoszą się do góry i załamują w geście żałobnego lamentu lub niemego protestu kierowanego gdzieś wyżej. Ruch ich ciał wyznacza rytmiczny i głuchy odgłos uderzeń w kotły(7). Na moment po bokach pojawiają się wizerunki szarańczy – wielokrotnie powiększonej, przypominającej bestie. Symbol nadciągającego zagrożenia.
Także wzbudza niepokój i zarazem fascynuje Bestiarium podświadomości. Struktura animacji może nasuwać skojarzenia ze strumieniem obrazów, jakby z marzeń sennych. To w snach przecież rozgrywają się najbardziej niewiarygodne sytuacje – objawia się nasza podświadomość i symbolika tłumionych popędów. Film składa się z trzech części. Tym razem nie widać całej bezgłowej figury, lecz fragment jej górnej/dolnej części ciała obleczonego w koszulę z kołnierzem. Woda i zanurzone w niej ciało. Między rękoma/nogami uwięziona jest ryba. Z otworu wypływają czerwone robaki. Żerująca ryba zbliża się do otworu. Nieokreślony nastrój obsceny i seksualnej symboliki. Druga wizja: znów fragment ciała bez głowy – z otworu ku górze tryska krew. Krew po ranie, po odciętej głowie? A może stabuizowana krew miesięczna? Naprzemiennie pojawiają się sekwencje z psem, liżącym czy rozszarpującym zakrwawione ciało (ranę?). Trzecia wizja: znów krew tryskająca z ciała ku górze. Trafia w odwróconą do góry nogami szklankę z białą cieczą (mlekiem). Biel cieczy zamienia się w róż i potem w czerwień. Abjekty (abjecty) – wzbudzające wstręt i fascynację.
Psychoanalityczna wykładnia koncepcji abjektu Julii Kristevej (8) dobrze oddaje głębsze treści ukryte w animacji. Francuska filozofka wprowadziła do współczesnej humanistyki pojęcie abjektu(z łac. porzucony, nikczemny, wstrętny) dla określenia całej ambiwalentnej sfery granicznej podmiotu; tego, co w porządku symbolicznym jest odrzucane. Porządek symboliczny (zespół norm kultury odzwierciedlający się w języku) odrzuca bowiem cielesne popędy i instynkty w swej polimorficznej i niekontrolowanej postaci, wywodzące się z początkowej symbiotycznej jedności matki i dziecka, w której kształtuje się energia libidalna. Kristeva wyróżniła trzy rodzaje abjektu: w stosunku do jedzenia, do odpadków i wydzielin ciała (kał, mocz, krew, sperma, pot, ślina itp.) oraz do seksualności, a zwłaszcza seksualnej różnicy najczęściej związanej z kobiecością (np. krew menstruacyjna). Przeciwko tym postaciom abjektu uruchomione zostają społeczne rytuały związane z tabu oraz indywidualne mechanizmy obronne. „Poprzez wstręt ujawniają się cielesne procesy i strefy, których racjonalność nie jest w stanie ani zaakceptować, ani wyprzeć, komunikujące nieświadomość ciała i jego rewoltę przeciwko własnemu symbolicznemu statusowi i obrazowi (9)”.
Pojęcie abjektu Kristevej wykorzystuje feministyczna teoria i artystyczna praktyka do analiz obszarów zrepresjonowanych, uznanych za niższe przez binarną, patriarchalną kulturę, do wyjaśniania mizoginii, lęku i wrogości wobec kobiecej seksualności, kobiecego i matczynego ciała. Na taki kontekst wskazuje także sama artystka. Zapytana o genezę bezgłowych Androgyne, wyjaśnia: „Pewnego dnia dostałam komplet męskich koszul, do czego dorzucono kilka zdań o szowinistycznym wydźwięku. Słowa zatkały mi usta, ale podziałały na wyobraźnię, stały się dla niej pożywką. Po kilku tygodniach wyrosły bezgłowe, bezpłciowe postacie. Zaczęłam grać skojarzeniami. Męskie koszule stały się tu symbolem patriarchalnego uprzedmiotowienia. Kobieta jako dziura, wybrakowany materiał krawca. Męska koszula, czystość, porządek, władza – i wepchnięta w nią kobiecość, razem z przypisaną jej symboliką: bierności, nieczystości i podporządkowania. Wydzielenie terytorium, norm i obowiązków. Zakrwawiona męska koszula kojarzy się jednoznacznie, tak jak jednoznacznie kojarzy się krew na damskiej bieliźnie. Krew przelana za ojczyznę kontra krew sącząca się z niezapłodnionego łona. Czyja to krew, jak się do niej ustosunkować, jak ustawić ją w obowiązującej hierarchii?”. Artystka grając skojarzeniami, wskazuje na wciąż chore miejsca naszej kultury, na ważne, a wciąż niedowartościowane symbolicznie obszary.
Warszawa, marzec 2004
(1) M. Foucault, Prawdziwa płeć, [w:] tegoż, Powiedziane, napisane. Szaleństwo i literatura, oprac. T. Komendant, Warszawa 1999, s.301.
(2) Problematykę płciowej ambiwalencji podejmują we współczesnej sztuce zwłaszcza kobiety, dość często łącząc ją z krytyką patriarchalnej i hierarchicznej kultury. Na temat polskiej sztuki por. m.in. A. Jakubowska, Ciało żeńskie – męskie – nijakie, „Katedra” 2001, nr 1, s.80-97; E. Witkowska, Ciało jest kostiumem, „Res Publica Nowa” 2002, nr 9, s.13-16.
(3) Prace powstały od czerwca 2003 do kwietnia 2004.
(4) A. Breton, Manifest surrealizmu (1924); cyt. za: M. Baranowska, Surrealna wyobraźnia i poezja, Warszawa 1984, s.366.
(5) M. Bakke, Ciało otwarte. Filozoficzne reinterpretacje kulturowych wizji cielesności, Poznań 2000, s. 137.
(6) Wszystkie wypowiedzi artystki pochodzą z naszej mailowej korespondencji.
(7) W animacji artystka wykorzystała 2’13 sek. fragment utworu Diamandy Galas This Is The Law of the Plague z jej płyty Plague Mass.
(8) Por. J. Kristeva, Powers of Horror. An Essay on Abjection, tłum. L. S. Roudiez, New York 1982. Por. też: P. Leszkowicz, Helen Chadwick. Ikonografia podmiotowości, Kraków 2001, s.185-194.
Joanna Turowicz Widok na ulicę św. Jana. Cyfrowe animacje Aleksandry Polisiewicz
Okna katowickiej kamienicy, w której przez półtora roku mieszkała Aleksandra Polisiewicz, wychodzą na ulicę św. Jana. Z pierwszego piętra dobrze widać ruch uliczny, jadące samochody i tramwaje, przechodniów.
Witraż, fragment
godzina 12.00
rejestracja co godzinę
przez 1 minutę (1kl/3s)
animacja + grafiki
256
praca poświęcona pierwszym
gafikom komputerowym
składającym się
z 256 odcieni szarości
24 godziny wpisane
w 256 ruchomych obrazów
animacja+grafiki
Dywan
fragment animacji
animacja + grafiki
Dywan
fragment animacji
animacja + grafiki
Witraż, fragment
godzina 12.00
rejestracja co godzinę
przez 1 minutę (1kl/3s)
animacja + grafiki
„ul.św. Jana”, Galeria ASP
Górnośląskie Centrum Kultury
Katowice, 2003
Te powszednie miejskie widoki artystka zaczęła rejestrować internetową kamerą i przekształcać w niezwykłe niemal całkowicie abstrakcyjne wizje, nawiązujące min. do form labiryntów, mozaik i orientalnych dywanów. Pod koniec 2001 roku Polisiewicz udało się wypracować własną technikę tworzenia cyfrowych animacji. Artystka projektuje skomplikowane geometryczne struktury, w których symultanicznie zestawia filmowe uliczne sekwencje. W efekcie powstają dekoracyjne „ruchome obrazy” o pulsującym, transowym rytmie.
Animacja „Ulica św. Jana” (2001/2) złożona z 20-sekundowych sekwencji dziennych i nocnych, jest jedną z najciekawszych prac z tego cyklu. Jej forma nawiązuje do labiryntu zwanego „Ścieżką życia”, motywu znanego z mozaik posadzkowych w gotyckich katedrach. Taki labirynt wpisany w okrąg symbolizuje drogę człowieka do Niebiańskiej Jerozolimy. Tytuł animacji, choć odnosi się do konkretnego miejsca, może też nasunąć skojarzenia z Apokalipsą św. Jana, a zwłaszcza z fragmentem opisującym Niebiańskie Jeruzalem (Ap 21,2). W objawieniu św. Jana jest mowa o zstępującym z nieba świętym mieście, otoczonym murem o 12 bramach, wzniesionym na planie kwadratu. Animację Polisiewicz wpisaną w kwadrat można interpretować jako próbę zobrazowania tej jednej z najstarszych wizji idealnego miasta. Artystkę fascynuje utopijny topos idealnego miasta, łączącego się często z systemową podbudową władzy.
Polisiewicz przez okna katowickiego mieszkania obserwowała nie tylko spokojne codzienne sceny. Ulica św. Jana często stawała się publicznym forum, a pod oknami kamienic celebrowano zarówno Drogę Krzyżową, jak i swięta państwowe, organizowano również liczne demonstracje. Do tych ulicznych wystąpień nawiązała artystka projektując w tym roku nowe animacje. Niedawno wpadła na pomysł wykorzystania archiwalnych filmów śląskich zamieszek i bitew ulicznych z okresu stanu wojennego razem z dokumentacją aktualnych demonstracji. Forma najnowszej animacjinawiązuje do tarczy strzelniczej. srodek zajmuje sekwencja filmowa przestawiająca demondtrację sprzed miesiąca, w zewnętrznym pierścieniu widać scenę z biegnącymi zomowcami (jest to fragment dokumentu rejestrującego zdarzenia na terenie jednej ze śląskich kopalń w grudniu 1981 roku), następny i ostatni pierścień to znów filmowe sekwencje ulicznych protestów z końca ubiegłego roku. Te obrazy dawnych i dzisiejszych sytuacji pulsują dziwnym, somnambulicznym rytmem w zamknietym szczelnie kręgu. Projekt Polisiewicz o silnie społecznym wydźwięku prowokuje w swojej „artystycznej mikroskali” pytania o struktury władzy i wylewajacy sie poza jej ramy bunt potencjalnie wykluczonych.
W „makroskali” pytania te zaczęły sie pojawiać w latach 90. XX wieku w coraz liczniejszych publikacjach, antycypujących nowe kasty wykluczonych. Koryfeusze amerykańskiej ekonomii, jak Jeremy Riffkin czy Lester C. Thurow, formułują tezy o zaniku pracy, eliminowaniu jej z procesu produkcji, przepowiadaja rzesze ludzi, których praca nie będzie już potrzebna oraz wzrost rangi wyspecjalizowanej wiedzy, dostępnej dla wybrańców.
Młoda artystka, wyczuwając aporie systemu, chwyta za dostępna broń wizualnej metafory, drażni i prowokuje pytania.
styczeń 2003
Bibliografia: – Joanna Turowicz, „Widok na ulicę św. Jana. Cyfrowe animacje Aleksandry Polisiewicz”; w: Aleksandra Polisiewicz, Ulica Św. Jana – katalog towarzyszący wytawie; Górnosląskie Centrum Kultury, ISBN 83-884-18-36-X – Joanna Turowicz, „Labirynty i tarcze strzelnicze”; w: Exit nr 2(52) 2003 – Łukasz Kałębasiak, „Mruganie na ulicy”; w: Gazeta Wyborcza Katowice 3.02.2003 – SC, „Apokalipsa wg A. Polisiewicz”; w: City Magazine, Katowice nr 2(17), lity 2003 – Sebastian Cichocki, Aleksandra Polisiewicz; w: Ultramaryna, luty 2003 (21) – Halina Szalc, „Blickweiten – Schauseiten. Künstlerpositionen bei Aleksandra Polisiewicz und Mirosław Luma”; w: Impulse, Zeitgenössische Kunst aus Polen, katalog towarzyszący wystawie, Galeria Instytutu Polskiego, Düseldorf, 2005
Projekt realizowany dzięki stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego