KAPITALIZM

Działanie postperformatywne pomiędzy hipermarketem M1, aleją Wyzwolenia i targowiskiem. Częstochowa, ART.eria VI, 10.09.2016

Z powodu kategorycznej niezgody dyrekcji hipermarketu M1 na moją akcję, AMS nie wynajął nam bilboardu znajdującego się na ich terenie. W związku z tym akcję zrobiliśmy półlegalnie, pod bilbordem. Duży napis na płótnie – KAPITALIZM, został obrzucony zgniłymi owocami, warzywami i jajami przez uczestników działania. Do rzucania dołączyli się ludzie sprzedający na targowisku, od których dostaliśmy owocowe odpady i przechodnie.

Nieprzypadkowo wybrałam na akcję to właśnie miejsce, gdzie Aleja Wyzwolenia łączy, ale też dzieli targowisko naturalnie wrośnięte w miejską tkankę z brutalną ingerencją w pejzaż miejski: kapitalistycznym klocem M1, który zabijaja miejski handel. Pod Aleją Wyzwolenia znajduje się mroczny tunel, łączący dwie różne przestrzenie. Jak bardzo niezdrowe i bezlitosne są praktyki dzikiego kapitalizmu, mogliśmy się przekonać na własne oczy, widząc rekacje przechodniów i kupców z targowiska, którzy ochoczo rzucali w KAPITALIZM.

Kategoryczny sprzeciw dyrekcji M1 na akcję, pokazał jak dużo do ukrycia mają sami kapitaliści i jak bardzo zdają sobie sprawę z wyzysku i jak bardzo chcą go ukryć. Bo przecież taka akcja pokazuje co w głębi duszy myślimy my, zwykli ludzie, uświadamia nam, że nie jesteśmy osamotnieni i uruchamia w nas proces buntu. A bunt płynący z trzewi jest nie do zatrzymania.

Drżyjcie bezwzględni kapitaliści!!! Wystarczy jedniodniowy ogólnoswiatowy strajk ludu pracującego, a zrozumiecie jak wielka drzemie w nas siła, nam uświadomi jak bardzo jesteście od naszej pracy i od nas zależni!

Działanie postperformatywne nie zakończyło się przy alejach Wyzwolenia, trwało jeszcze kilka godzin. Dokończyły go muchy, przywierając do śmierdzącego napisu i urządzając sobie spontaniczną ucztę.

Współautor/kami/ami obrazu są wrzyscy, którzy rzucali, fot. Alicja Rogalska, video: Piotr Bujak

Fragmenty rozmowy z ams:

Dzień dobry, chciałam wykupic bilbord, samą białą powierzchnię.

– (…) Reklama na terenie M1 nie może kolidować z innymi firmami. Konieczne jest przesłanie projektu. Wersja biała czemuś musi służyć. Mieliśmy już przypadki, że firmy domalowywały potem coś na bilbordach, a my to musimy ustalać z właścicielami terenu, bo to my jesteśmy odpowiedzialni za to, a właściciel terenu nie wyraża na takie akcja zgody.

Chciałam na bilbordzie umieścić napis KAPITALIZM.

– Wiem, że ta akcja poza napisem wiąże się z jakąś ingerencją delikatnie mówiąc, zgadza się?

No tak, ale to nie będzie ingerencja, która cokolwiek zniszczy.

– Jeżeli doszłoby do jakiejkolwiek ingerencji osób nazwijmy to trzecich, to będziemy wyciągać konsekwencje.

Na czym polegają te konsekwencje?

– Nam nie wolno dopuszczać do wyklejania, ani ingerencji w tablice, w związku z tym jeżeli dojdzie do zniszczenia, bo to w jakiś sposób dochodzi do zniszczenia na tej powierzchni, to już są procedury poza mną, to już wydział prawny w to wchodzi.

Dobrze, czy mogłabym z wydziałem prawnym jakoś się skontaktować.

– Mamy informacje, że żadne akcje dotyczące tablic na terenie M1 nie wchodzą w rachubę. Akcja typu obrzucania jajkami, czy obrzucania pomidorami, czy ingerencji w jakikolwiek inny sposób. Rozmawialiśmy również o wynajęciu, pod konkretną akcję jakbyśmy to nie nazwali sprzeciwu, demonstracji, czy w jakikolwiek inny sposób z panem Tomaszem i wysłałam mu mejla, że no niestety nie możemy się na taka akcje zgodzić, jeżeli państwo chcecie, proszę o projekt, wywiesimy tablicę, natomiast jeżeli dojdzie do jakiejkolwiek ingerencji, to wtedy jakby już po fakcie no będziemy już rozmawiać z państwem na ten temat. Bo oficjalnie nie mamy zgody właścicieli M1.

Czyli jeżeli zamówię sobie u was ten bilbord, zrobię projekt to rozumiem, że mi go wynajmiecie, poinformowaliście mnie o skutkach prawnych.

– Oczywiście.

Czyli jest szansa na to, że mi wynajmiecie bilboard?

– My się nie zgadzamy na tą akcje. Jeżeli rezygnujecie z tej akcji to proszę o przesłanie projektu. Jeżeli doszłoby do takiej akcji, a my niestety już o zamiarach państwa wiemy, więc no niestety nie zgodzę się.

Ale to dlatego, że M1 się nie zgadza?

– Tak, tak, nie my to oni.

A co ma M1 do tej akcji, wiadomo, że są kapitalistami?

– Ale to jest ich teren i mają prawo nam wypowiedzieć. Wypowiedzenie wszystkich powierzchni na terenie M1 to jest bardzo poważne. Wszelkie reklamy muszą być uzgadnianie z dyrekcją M1 i jeżeli oni się na to absolutnie nie zgadzają, a my wiedząc o tej akcji, dopuścimy do niej, to będą zarzuty i konsekwencje nie w stosunku do Państwa, tylko do nas. Restrykcyjne, ostre i mocne. Grozi nam wypowiedzenie umowy wszystkich tablic, w związku z niedotrzymaniem umowy.

Festiwal ART.eria, VI strzał,
Jajami w kapitalizm pod Jasną Górą, strajk.eu